Interpelacja w sprawie statusu zawodowego techników weterynarii
W Polsce od kilkudziesięciu już lat działało i działa nadal kilka średnich szkół weterynaryjnych, m.in. w Jeleniej Górze, Wrześni, Nowym Targu, Nysie i Łomży. W przeszłości jako państwowe technika weterynarii kształciły setki absolwentów rocznie, obecnie od ok. 20 do 40 osób rocznie w każdej ze szkół.
Pięcioletnie technika weterynaryjne prowadziły kształcenie zawodowe z zakresu profilaktyki weterynaryjnej i lecznictwa zwierząt, a zakres i poziom nauczania teoretycznego i praktycznego przygotowywał ich absolwentów do samodzielnego wykonywania czynności weterynaryjnych, a w szczególności do:
- badania stanu zdrowia zwierząt,
- rozpoznawania i zwalczania chorób zwierząt z wyjątkiem samodzielnego zwalczania ognisk chorób zakaźnych objętych zwalczaniem z urzędu,
- leczenia zwierząt,
- wykonywania zabiegów chirurgicznych i zabiegów weterynaryjno-hodowlanych,
- rozwiązywania porodów u zwierząt,
- przeprowadzania szczepień ochronnych zwierząt,
- wystawiania recept na leki dla zwierząt z wyjątkiem zapisywania na receptach trucizn i środków odurzających,
- prowadzenia aptek i magazynów leków weterynaryjnych,
- badania zwierząt rzeźnych i mięsa,
- sprawowania czynności związanych z nadzorem weterynaryjnym nad warunkami sanitarno-weterynaryjnymi miejsc gromadzenia zwierząt (dane wg Dyrekcji Zespołu Szkół Rolniczych we Wrześni).
Zakres nauczania zawodowego - teoretycznego i praktycznego - obejmował m.in.:
- anatomię, fizjologię i patologię zwierząt,
- farmakologię,
- rozpłód i położnictwo,
- chirurgię i ortopedię,
- choroby inwazyjne zwierząt,
- choroby zakaźne zwierząt,
- choroby wewnętrzne zwierząt,
- hodowlę zwierząt,
- higienę zwierząt,
- higienę środków spożywczych,
- bezpieczeństwo i higienę pracy,
- ekonomikę i organizację weterynarii,
- język łaciński
i kończył się obroną pracy dyplomowej oraz uzyskaniem tytułu: ˝technik weterynarii o specjalności - profilaktyka i lecznictwo zwierząt˝.
Mimo wieloletniej i specjalistycznej nauki oraz wieloletnich staży pracy obecnie okazuje się, że rzesze absolwentów i praktyków w zawodzie technika weterynarii nagle nie są chyba zdolne do wykonywania swojego zawodu i trudno powiedzieć, kto za to odpowiada - oni sami czy może pedagodzy i uczelnie? Dlaczego? Ano dlatego że mimo uzyskania wykształcenia w państwowych szkołach i posiadania uprawnień wydanych przez państwowe komisje egzaminacyjne to właśnie państwo uniemożliwia im faktyczne praktykowanie w świetnie opanowanym i wykonywanym od lat zawodzie technika weterynarii.
Technicy weterynarii w oparciu o nabyte i honorowane przez kilkadziesiąt lat uprawnienia zawodowe do samodzielnego wykonywania czynności weterynaryjnych świadczyli usługi z zakresu lecznictwa zwierząt i profilaktyki weterynaryjnej - diagnozowanie zwierząt, leczenie i szczepienia ochronne, zabiegi weterynaryjne i hodowlane, niektóre zabiegi chirurgiczne. Uprawnieni byli także do wypisywania leków weterynaryjnych dla zwierząt, często prowadzili apteki weterynaryjne, a najczęściej magazyny leków weterynaryjnych.
Na podstawie obecnie obowiązujących przepisów w tym zakresie możliwości wykonywania tego zawodu wydają się fikcją, ponieważ upoważnienie do wykonywania nielicznych czynności, jak na przykład tarnikowanie zębów czy korekta racic, nie może być podstawą do ekonomicznego utrzymania się na rynku. Zresztą wiele czynności, które zgodnie z prawem może dzisiaj wykonywać technik weterynarii, nie wymaga ani wykształcenia średniego, ani pięcioletniej nauki. Praktycznie są to czynności wykonywane przez samych rolników bądź robotników rolnych po bardzo krótkim przeszkoleniu.
Inne czynności, np. dezynsekcja, dezynfekcja i deratyzacja, choć o niewielkim zapotrzebowaniu zgłaszanym przez rynek (i te czynności najczęściej wykonywane są przez samych rolników i robotników rolnych), nie są w praktyce możliwe do samodzielnego wykonywania ze względu na kategoryczną odmowę sprzedaży stosownych środków farmakologicznych (np. biocydu, pularylu itp.) przez hurtownie leków weterynaryjnych technikom.
Wszelkie problemy dotyczące tej grupy zawodowej swoją przyczynę mają w ustawie z dnia 21 grudnia 1990 r. o zawodzie lekarza weterynarii i izbach lekarsko-weterynaryjnych (DzU nr 8, poz. 27, z 1995 r. nr 120, poz. 576, z 1997 r. nr 60, poz. 369, z 1998 r. nr 106, poz. 668), a przede wszystkim, bo sama ustawa tak radykalnie drastycznych ograniczeń nie przewidziała, w rozporządzeniach ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej na czele z rozporządzeniem z dnia 24 grudnia 1998 r. w sprawie kwalifikacji i zakresu uprawnień zawodowych osób nie posiadających tytułu lekarza weterynarii (DzU nr 3, poz. 24). Takich radykalnych ograniczeń w zakresie uprawnień do samodzielnego wykonywania swojego zawodu nie mają na przykład w medycynie felczerzy.
Byt, przede wszystkim zawodowy, ale także i ekonomiczny, techników weterynarii i ich rodzin stanął pod znakiem zapytania i dlatego mam do pana ministra następujące pytania:
1. Jakie są faktyczne przyczyny, i ich uzasadnienie, odebrania wszystkich istotnych uprawnień zawodowych technikom weterynarii posiadającym długoletnie, wszechstronne i o wysokim poziomie wykształcenie oraz praktykę w leczeniu i profilaktyce zwierząt w zakresie samodzielnego wykonywania swojego zawodu?
2. Dlaczego ograniczono, a w praktyce uniemożliwiono technikom weterynarii dostęp do leków, aptek i hurtowni leków weterynaryjnych (jeśli chodzi o medycynę ludzi mają pewne uprawnienia w tym zakresie nie tylko lekarze medycyny, ale także felczerzy oraz technicy farmacji)?
3. Jakie podjęto przedsięwzięcia mające na celu udzielenie pomocy tym technikom weterynarii, którzy faktycznie zostali pozbawieni praktycznego prawa wykonywania zawodu, np. gdy ze względu na specyfikę lokalnego rynku pracy, sytuację w rolnictwie i hodowli zwierząt bądź wiek nie mogą pozyskać zatrudnienia u lekarza weterynarii lub innej pracy albo nie mogą się przekwalifikować?
4. Czy podejmując decyzję o drastycznym ograniczeniu praw wykonywania zawodu technika weterynarii wzięto pod uwagę los ok. 5 tys. osób i ich rodzin i kto za ten los wziął odpowiedzialność?
5. Czy przewiduje się pomoc dla młodych techników weterynarii w podnoszeniu kwalifikacji zawodowych poprzez ułatwienie w studiowaniu na kierunkach weterynarii w szkołach wyższych w systemie zaocznym i wieczorowym przy równoległym wykonywaniu zawodu?
6. Czy przewiduje się nowelizacje rozporządzeń ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej rozszerzające uprawnienia do samodzielnego wykonywania zawodu technika weterynarii, np. o takie czynności, jak: poradnictwo i profilaktyka weterynaryjna, szczepienia ochronne zwierząt (np. prosiąt preparatami żelazowymi, jak ferrodex, suifferrovit), zabiegi hodowlane (np. obcinanie zębów, trzebienie knurków), prawo samodzielnego zakupu leków, preparatów weterynaryjnych i środków odrobaczających oraz potrzebnych do zabiegów dezynsekcyjnych, dezynfekcyjnych i deratyzacyjnych itd., itp.?
7. Czy prawdą jest to, że osoba piastująca w czasie przygotowywania i wydania rozporządzenia ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej z 24 grudnia 1998 r. stanowisko dyrektora Departamentu Weterynarii i głównego lekarza weterynarii kraju była w tym samym czasie także prezesem Izby Lekarsko-Weterynaryjnej?
8. Jakie jest stanowisko pana ministra do projektu ustawy o zawodzie lekarza weterynarii i izbach lekarsko-weterynaryjnych w aspekcie tego, że projekt ten zupełnie nie porusza spraw zawodowych i korporacyjnych techników weterynarii, wszakże z jednym wyjątkiem - będą mogły być do nich stosowane przepisy karne?
9. W przeszłości lekarze i technicy weterynarii zrzeszeni byli we wspólnej organizacji - Zrzeszeniu Lekarzy i Techników Weterynarii. Dlaczego wspólnie wypracowany majątek został przejęty jedynie przez izby lekarsko-weterynaryjne? Czy przewiduje się w tym zakresie działania mające na celu przekazanie części majątku także organizacjom techników weterynarii, np. Ogólnopolskiemu Stowarzyszeniu Techników Weterynarii ˝Eskulap˝, które należy do Międzynarodowego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Techników Weterynarii z siedzibą w Londynie?
10. W jakim celu nadal kształci się techników weterynarii, skoro przepisy wykonawcze nie pozwalają im samodzielnie wykonywać tego zawodu, a miejsca pracy na tym rynku praktycznie nie istnieją, nawet w sferze personelu pomocniczego, którym notabene nie muszą być technicy weterynarii?
Poseł Adam Stanisław Szejnfeld
Piła, dnia 27 kwietnia 1999 r.
- Interpelacja w sprawie sytuacji finansowej powiatów
- Odpowiedź na interpelację w sprawie zmian organizacyjnych w regulaminach izb skarbowych
- Interpelacja w sprawie zagrożeń ekonomicznych we wspieraniu ruchu honorowego krwiodawstwa
- Odpowiedź na interpelację w sprawie zmuszania dyrektorów niektórych placówek kultury do przyjmowania publicznych środków finansowych poprzez inne jednostki budżetowe
- Interpelacja w sprawie produkcji wołowiny wysokiej jakości