Interpelacja w sprawie projektu zmiany rozporządzenia ministra sprawiedliwości z dnia 28 czerwca 2004 r. dotyczącego maksymalnych stawek taksy notarialnej
Na prośbę przedstawicieli środowiska notariatu kieruję do Pana Ministra niniejszą interpelację, mając świadomość, że dotyczyć ona może także kompetencji Ministra Finansów.
Ponieważ Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje zmianę maksymalnych stawek taksy notarialnej (określonych rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 czerwca 2004 r., Dz. U. 2004.148.1564), środowisko notarialne przekazało mi swoje argumenty, które tu prezentuję. Osobiście, jak większość obywateli, rzeczywistych i potencjalnych klientów biur notarialnych, mogę tylko wyrazić zadowolenie, że maksymalne stawki mogłyby ulec radykalnemu obniżeniu, jednak jako poseł zmuszony jestem uznać, że wszystkie racje w tej sprawie należy wnikliwie rozważyć.
Naturalnie trudno się dziwić środowisku notarialnemu, że broni wyższych stawek, ale ta konstatacja nie powinna spłycić dyskusji. Wydaje mi się, że środowisko prezentuje argumenty merytoryczne, a ich wagę każdy może ocenić, bowiem interpelacja (i odpowiedź na nią) w swej publicznej formule pozwala na taką spokojną ocenę. Wyrażam przekonanie, że obniżkę taksy należy uczynić w bardzo rozsądnym wymiarze, poprzedzając ją dokładną analizą skutków proponowanej regulacji.
Opłaty związane z dokonywaniem czynności notarialnych od czasu rozpoczęcia debaty o dostępności tzw. usług prawniczych, jak to się często mówi (choć w rzeczywistości notariusz nie wykonuje usług, ale czynności urzędowe), budzą duże emocje. Zazwyczaj pod określeniem ˝opłaty notarialne˝ rozumie się kwotę, którą pobiera notariusz w związku z dokonywaną czynnością. Suma ta, wyrażona w liczbach bezwzględnych, zwykle idzie w tysiące złotych i stanowi równowartość lub wielokrotność miesięcznego dochodu strony zawierającej umowę, natomiast nakład pracy notariusza, związany z przeczytaniem, podpisaniem i ˝podstemplowaniem˝ aktu notarialnego, wydaje się rażąco nieproporcjonalny do pobieranej kwoty. Stąd w odczuciu obywateli należałoby drastycznie obniżyć uposażenie notariuszy - na drodze administracyjnej (przez zmianę rozporządzenia w sprawie taksy notarialnej) bądź przez wymuszenie konkurencji i dopuszczenie do zawodu notariusza jak największej liczby chętnych.
Z drugiej strony podnoszony jest argument, iż opłaty notarialne są zwykle sumą kilku kwot: podatków, opłat sądowych, podatku od towarów i usług i wreszcie taksy notarialnej, która nie jest dochodem notariusza, lecz przychodem kancelarii notarialnej. W ramach tej kwoty notariusz musi przede wszystkim zapewnić prawidłowe funkcjonowanie kancelarii notarialnej, wykonując zadania zlecone mu przez państwo, musi opłacić obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, utrzymać lokal, opłacić pracowników i dopiero kwota pozostała po odliczeniu tych kosztów stanowi dochód brutto notariusza. Aby zapewnić funkcjonowanie notariatu na odpowiednim poziomie, dochód ten powinien być w oczywisty sposób proporcjonalny do ponoszonej odpowiedzialności i możliwości podjęcia alternatywnego zatrudnienia na rynku pracy dla osób o określonych kwalifikacjach.
Z perspektywy przeciętnego obywatela, zawierającego umowę w formie aktu notarialnego, czynności notarialne wyglądają prozaicznie: polegają na wygłoszeniu ˝pewnych formułek˝ i złożeniu pod tekstem autografu. Tymczasem notariusz (stosownie do ustawy z dnia 14 lutego Prawo o notariacie (Dz. U. 2002.42.369) oraz innych przepisów regulujących pracę notariatu) między innymi:
- dokumentuje czynności prawne, którym strony z mocy prawa winny lub z własnej woli chcą nadać formę notarialną,
- sporządza odpisy dokumentów, dokonuje protestów weksli, dokumentuje czynności z zakresu Kodeksu spółek handlowych, spisuje protokoły, sporządza poświadczenia, doręcza oświadczenia, przyjmuje na przechowanie dokumenty, pieniądze i papiery wartościowe,
- zapewnia wykonywanie praw pierwokupu zastrzeżonych w ustawach,
- jest płatnikiem podatków publicznoprawnych oraz poborcą opłaty sądowej,
- jest osobą zobowiązaną do udzielania informacji Głównemu Inspektorowi Informacji Finansowej.
Poza zapewnianiem w imieniu państwa polskiego pewności obrotu przez dokumentowanie czynności prawnych w formie aktu notarialnego (co wymaga niebagatelnej specjalistycznej wiedzy) notariusz wykonuje szereg zadań zleconych przez państwo. Jeżeli by uznać opłaty notarialne za wygórowane, to alternatywą dla wykonywania tych zadań przez notariuszy byłaby ich realizacja w ramach administracji państwowej na koszt państwa i według standardów wyznaczanych przez tę administrację. Rozważenie kosztów alternatywnych, kosztów składowych związanych z funkcjonowaniem kancelarii notarialnych oraz kosztów towarzyszących, związanych pośrednio z wprowadzeniem nowych przepisów, jest jednym z podstawowych elementów rzetelnej analizy, jaka powinna zostać przeprowadzona przy określaniu taksy notarialnej.
Notariusze zupełnie nie podzielają informacji na temat ich zarobków, jak tu i ówdzie się przedstawia. Z danych dotyczących zarobków notariuszy (są one łatwe do sprawdzenia), które rutynowo przekazywane są do izb notarialnych, wynika, iż zarobki te są nawet kilkakrotnie mniejsze od tych, które się pojawiły w wypowiedziach przedstawicieli resortu. Na przykład według Izby Notarialnej zarobki te w Białymstoku wynoszą brutto 37,46 tys. zł (dla porównania: w Warszawie 53,85 tys., w Łodzi 30,20 tys., a w Krakowie 22,99 tys.). Zarobki te obejmują wiele obowiązkowych wydatków, o czym wspomniałem powyżej.
Należy jednak przy tym zwrócić uwagę, że są to średnie zarobki w danych okręgach, a zatem jest to średnia z danych o znacznej rozpiętości. W niejednej kancelarii notariusz zarabia 3000 zł miesięcznie, co oznacza, że z dniem wejścia w życie radykalnie obniżonych stawek taksy notariusze zmuszeni będą zamknąć kancelarię i zwolnić zatrudnianego pracownika. Na drugim biegunie są krezusi (zazwyczaj powiązani z developerami), jednak - w myśl porzekadła, że zanim gruby schudnie, to chudy umrze z głodu - należałoby poszukiwać innego sposobu, aby ograniczyć te właśnie horrendalnie wysokie (choć oczywiście incydentalne) zarobki. Paradoksem jest też, że na te Skarb Państwa także przystępuje do czynności notarialnych w przedmiocie ogromnej wartości (te akty budzą największe kontrowersje w odniesieniu do dochodów notariuszy), na tych samych zasadach, w swobodnym wyborze notariusza, podczas gdy jedna taka transakcja przynosi taki dochód wybranemu notariuszowi, jak kilka lat ciężkiej pracy ogromnej rzeszy innych notariuszy, którzy na żadne ˝wielkie umowy˝ liczyć nie mogą.
Jeśli chodzi o alternatywne regulowanie kosztów, to warto przypomnieć doświadczenia PRL, kiedy to notariat funkcjonował w ramach administracji państwowej. Opłata notarialna pobierana w państwowych biurach notarialnych wynosiła 3% od wartości przedmiotu sprawy, co stanowi wielokrotność obecnie pobieranej taksy notarialnej, która wynosi przeciętnie około 1%, a jednocześnie z funkcjonowaniem notariatu, poza samym sporządzaniem aktów notarialnych, nie było wówczas związanych tak wiele dodatkowych czynności.
Trudno też sobie wyobrazić w tamtych warunkach odpowiedzialność odszkodowawczą państwowego biura notarialnego za błędy popełnione przez jego pracowników. Porównanie jakości prowadzenia państwowych biur notarialnych z funkcjonującymi obecnie kancelariami notarialnymi wypada jeszcze bardziej korzystnie na rzecz kancelarii notarialnych. Pomijając warunki lokalowe i jakość podstawowej obsługi, dość wspomnieć, że terminy sporządzenia aktów notarialnych wyznaczano często z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, co teraz jest nie do pomyślenia (obecnie termin dokonania czynności notarialnej określa się przeciętnie na 3 dni). Innym alternatywnym wobec notariatu łacińskiego rozwiązaniem jest tak zwany system anglosaski, jednak nie sposób go rozważać jako realnej alternatywy wobec notariatu łacińskiego w Polsce, miedzy innymi dlatego, że system anglosaski nie zapewnia wykonywania prawa pierwokupu na rzecz Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego.
Na koszty związane z prowadzeniem kancelarii notarialnej (zostały one już pokrótce omówione powyżej) składają się: koszty wykonania zadań zleconych przez państwo, obowiązkowe ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, utrzymanie i koszt wynajmu lub zakupu i wyposażenia lokalu, koszty związane z opłaceniem pracowników. Elementem porządku konstytucyjnego jest to, że państwo, zlecając na zewnątrz (poza aparat państwowy) określone zadania, powinno wskazać środki na wykonanie tych zadań. W przypadku notariatu źródłem tych środków jest taksa notarialna.
Jeśli chodzi o koszty zatrudnienia pracowników, to należałoby rozważyć koszty brutto, obejmujące poza pensją koszty ubezpieczenia ZUS, koszty ubezpieczenia zdrowotnego oraz podatek PIT. W kwestii zaś dochodu samego notariusza należy wziąć pod uwagę, iż, wobec ustawowego zakazu podejmowania innej działalności, notariusz jest skazany na utrzymywanie się wyłącznie z zysku z kancelarii. Warto też zwrócić uwagę, iż notariusze praktycznie codziennie udzielają bezpłatnych porad prawnych w związku z prowadzeniem kancelarii notarialnej. Ponadto notariusze są związani ustawowym zakazem dokonywania czynności sprzecznych z prawem, ale zanim zdecydują o nieprzyjęciu danej sprawy, muszą poświęcić czas na (bezpłatne przecież) zapoznanie się ze sprawą.
Należy również wziąć pod uwagę, że skutkiem drastycznego (powtarzam: drastycznego) obniżenia taksy notarialnej będzie obniżenie poziomu notariatu poprzez gwałtowne przechodzenie doświadczonych notariuszy do innych dziedzin działalności, oferujących wynagrodzenie adekwatne do posiadanych kwalifikacji. Z tym może się wiązać spadek dostępności do czynności notarialnych, wydłużenie czasu oczekiwania na dokonanie czynności notarialnych i inne. Należy przy tym wspomnieć, że liczba kandydatów na aplikację notarialną w porównaniu do innych zawodów prawniczych nie jest duża. Zapewne wynika to z faktu, iż cykl szkolenia notariusza - od ukończenia studiów do uzyskania nominacji - trwa około 6 lat, czyli dwa razy dłużej niż w przypadku innych zawodów prawniczych, i przez ten czas kandydat na notariusza ma ograniczone możliwości zarobkowania.
Środowisko młodych prawników przygotowujących się do zawodu notariusza sprowadziło to do pytania: Po co studiować 11 lat (5 lat studiów prawniczych, 2,5 roku aplikacji i 3 lata asesury - przy czym zarówno aplikację, jak i asesurę należy traktować jako ostre studia podyplomowe lub doktoranckie), następnie pół roku oczekiwać na nominację ministra, przygotowując się jednocześnie do zawodu, skoro wystarczy skończyć półroczny kurs spawacza i wyjechać do Irlandii?
Przy tym, również ze względu na specyfikę notariatu, szkolenie w korporacji powinno być podstawową drogą do dochodzenia do zawodu, natomiast przenoszenie się z innych korporacji powinno stanowić wyjątek od zasady. Nikt przytomny nie proponuje na przykład, aby brakujących anestezjologów zastępowali bez dodatkowych egzaminów zdolni pediatrzy. Tymczasem, zdaniem notariuszy, właśnie taki byłby skutek proponowanych regulacji dotyczących zawodów prawniczych w odniesieniu do notariatu, gdzie przygotowanie do zawodu wymaga szczególnego postępowania.
Według notariuszy skutek projektowanych zmian taksy notarialnej może być odwrotny do celu, o którym mówi się w uzasadnieniu projektu. Należy spodziewać się wzrostu nieprawidłowości i patologii związanych z dokonywaniem czynności notarialnych, pojawienia się nieznanej dotąd w notariacie szarej strefy oraz korupcji. Wzrost liczby popełnianych błędów i świadomych naruszeń prawa przy dokonywaniu czynności notarialnych będzie skutkował wzrostem ilości spraw sądowych i odbije się pośrednio na pracy sądów. ˝Wzrost konkurencyjności˝ w przypadku notariatu mógłby stanowić zaproszenie do wejścia na drogę patologii. I znów należałoby się odwołać do paraleli: Czy można sobie wyobrazić sytuację, w której tworzy się ramy prawne, aby sędziowie ˝konkurowali˝ o względy stron postępowania? (Co nie znaczy, idąc tokiem tej paraleli, że nie można zwiększyć do określonego pułapu liczby sądów lub sędziów).
Istnieje również realne niebezpieczeństwo powstania negatywnych skutków dla polskich podmiotów gospodarczych w międzynarodowym obrocie handlowym, gdy powszechna stanie się świadomość, że akty notarialne z Polski nie są dokumentami urzędowymi w pełnym tego słowa znaczeniu, czyli sporządzonymi przez osoby, które mają nie tylko teoretyczną, ale i faktyczną możliwość odmówienia udokumentowania transakcji sprzecznej z prawem. Jest niebezpieczeństwo powzięcia działań przez państwa obce w celu ochrony ich rynków wewnętrznych przed polskimi aktami notarialnymi, poprzez na przykład renegocjację umów międzynarodowych znoszących wymóg legalizacji, które to niebezpieczeństwo stanie się realne w sytuacji, gdy polscy notariusze, pozbawieni ekonomicznych gwarancji prawidłowego wykonywania swego zawodu (tj. takich, jakie mają notariusze we wszystkich innych państwach, w których występuje notariat łaciński), zaczną ˝masowo produkować˝ dokumenty służące tylko utrzymaniu się danego notariusza na rynku.
Podjęcie działań hamujących obrót gospodarczy z Polską jest szczególnie prawdopodobne w przypadku krajów o ugruntowanej kulturze prawnej, takich jak Francja, Włochy, Hiszpania, Austria czy Niemcy, w których akty notarialne cieszą się od stuleci olbrzymim poważaniem i mają uprzywilejowaną pozycję zarówno na płaszczyźnie regulacji ustawowych, praktyki sądowej, jak i codziennego obrotu gospodarczego. Trudno sobie wyobrazić, aby władze tych państw - w pełni świadome znaczenia notariatu dla bezpieczeństwa prawnego społeczeństwa - dopuściły bez ograniczeń możliwość posługiwania się dokumentami przygotowanymi przez osoby, których głównych zajęciem nie jest gwarantowanie zgodności umów z prawem (tak jak to jest w przypadku notariuszy francuskich, włoskich, niemieckich czy austriackich), lecz podpisywanie jak największej ilości umów, na co skazać może notariuszy polskich radykalna obniżka stawek taksy notarialnej.
Należy ponadto przy wprowadzaniu nowej regulacji wziąć pod uwagę i rozważyć skutki poprzedniej obniżki taksy notarialnej, która miała miejsce w 2004 r. Jednym z tych skutków jest uchylanie się przez niektórych notariuszy od sporządzania niektórych czynności, jak na przykład pełnomocnictw, które, wbrew pozorom, są pracochłonne. (Notariusz, zgodnie z ustawą Prawo o notariacie, nie może odmówić sporządzenia czynności, jednak może to czynić nie wprost, na wiele sposobów). Już dziś znalezienie notariusza, który na godzinę zostawi kancelarię, by sporządzić ˝akt wyjazdowy˝ za 30 zł, wyjeżdżając na przykład do sparaliżowanego człowieka, który musi dać żonie lub córce pełnomocnictwo, jest niezwykle trudne. Radykalne obniżenie stawek stworzy ludziom wiele problemów. Jeśli upadną małe kancelarie w niewielkich miastach, ludzie będą musieli wydać na dojazdy to, co zaoszczędzą na obniżonych taksach.
Z wyżej opisanych przyczyn ˝urynkowienie˝ notariatu (ma je spowodować proponowana radykalna obniżka taksy notarialnej), zdaniem notariuszy, nie daje się pogodzić z funkcją, jaką ma do spełnienia notariat w systemie prawnym Rzeczypospolitej, oraz odbiega od dorobku przedwojennej myśli prawniczej, a zwłaszcza niekwestionowanych autorytetów, które współtworzyły system prawny II RP, takich jak Władysław Leopold Jaworski czy Jakub Glass. Dlatego też pragnę postawić Panu Ministrowi następujące pytania:
1. Jakimi analizami i wyliczeniami kierowano się przy wyznaczeniu taksy notarialnej zaproponowanej w projekcie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości? Jakie składniki kosztów wzięto pod uwagę przy wprowadzeniu nowej taksy notarialnej?
2. Czy autorzy projektu przeanalizowali skutki poprzedniej obniżki taksy notarialnej, która miała miejsce w 2004 r.?
3. Czy twórcy projektu rozporządzenia brali pod uwagę skutki związane z sytuacją notariuszy zarówno jako płatników podatków, jak i podatników? Czy znane są szacunkowe wyliczenia dotyczące spadku wpływów do budżetu w związku z proponowaną regulacją?
4. Czy przygotowując rozporządzenie radykalnie obniżające taksę notarialną, wzięto pod uwagę niebezpieczeństwo wykorzystania pogorszenia sytuacji finansowej notariuszy przez środowiska przestępcze, które uzyskają łatwiejszy i tani dostęp do dokumentów urzędowych pozwalających na wprowadzanie w błąd organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, ukrywanie majątku czy też legalizowanie bezprawnych transakcji?
5. Czy przygotowując rozporządzenie wzięto pod uwagę niebezpieczeństwo powstania, nieznanej dotychczas, szarej strefy i korupcji w środowisku notariuszy, gdy niektórzy z przedstawicieli tego zawodu, broniąc się przed bankructwem, zaczną uzależniać dokonanie poważnych czynności notarialnych (na przykład przy czynnościach olbrzymich wartości, a zatem olbrzymiej odpowiedzialności majątkowej notariusza) od dodatkowych, bezprawnych i nieopodatkowanych świadczeń pieniężnych bądź innych korzyści - tak jak zdarza się to często wśród przedsiębiorców (na przykład przy przetargach)?
6. Czy przygotowując rozporządzenie, wzięto pod uwagę fakt, iż na radykalnej obniżce wynagrodzeń notariuszy paradoksalnie zyskają przede wszystkim zagraniczne duże podmioty (mogące zaproponować notariuszom wyższe wynagrodzenie), dokonujące dużej liczby czynności notarialnych, a stracą zwykli polscy obywatele, którzy nie dość, że będą obsługiwani w drugiej kolejności, to jeszcze zostaną w wyniku upadku małych kancelarii na prowincji pozbawieni łatwego dostępu do notariusza?
7. Czy przygotowując rozporządzenie, wzięto pod uwagę kwestię istnienia ustawowego zakazu wykonywania przez notariuszy innej działalności (zwłaszcza doradztwa), która powoduje, że notariusz skazany jest na utrzymywanie się wyłącznie z zysku kancelarii? Czy przynajmniej szacunkowo określono ten zysk w wypadku dużej, jak i małej kancelarii - w dużym ośrodku miejskim, jak i małym?
8. Czy przygotowując rozporządzenie, wzięto pod uwagę doświadczenia w zakresie organizacji i kosztów związanych z funkcjonowaniem notariatów w innych państwach Unii Europejskiej, w których występuje notariat łaciński, takich jak Francja, Belgia, Holandia, Niemcy, Włochy czy Austria, gdzie stawki procentowe wynagrodzeń są albo wielokrotnie wyższe od wynagrodzenia notariuszy polskich, albo też sytuację majątkową notariuszy zabezpiecza państwo przez ustalenie stałej i niezmiennej liczby notariatów na danymi terenie lub w inny sposób?
9. Czy prowadzona jest statystyka dotycząca liczby wniosków o zwolnienie z opłat notarialnych i liczby osób zwolnionych z opłat? Jakie to są dane? Czy były one brane pod uwagę przy sporządzaniu projektu w sprawie zmiany taksy notarialnej?
Z poważaniem
Poseł Roman Czepe
Warszawa, dnia 22 sierpnia 2006 r.
- Interpelacja w sprawie funkcjonowania na rynku tzw. systemu argentyńskiego
- Interpelacja w sprawie prawomocności zmian dokonanych w zarządzie spółki Radio Olsztyn
- Interpelacja w sprawie wyłączania prądu przez zakłady energetyczne na niektórych stacjach kolejowych
- Interpelacja w sprawie przywrócenia na listę podstawową Indykatywnego wykazu dużych projektów dla Programu Operacyjnego ˝Infrastruktura i środowisko˝ projektów budowy dróg ekspresowych S5 i S10
- Interpelacja w sprawie trudnej sytuacji finansowej PKP oraz zagrożeń likwidacji połączeń kolejowych w woj. zachodniopomorskim